Follow me on:

  • 100happydays

Wiele osób, które uprawiają różne sporty – zarówno amatorsko, jak i wyczynowo – ma tendencje do zaniedbywania sfery rozwoju mentalnego. Jest to bardzo poważny błąd – nasz umysł i ciało są ze sobą ściśle powiązane! Jednym ze sposobów, aby osiągać w danej dyscyplinie sportu lepsze wyniki, jest porzucenie złych nawyków i zwiększenie swojej wiary w siebie. Pewnie, że taka przemiana wymaga czasu – razem z najbardziej znanym polskim psychologiem i coachem da się to jednak zrobić.

Każdy z nas nieco inaczej definiuje szczęście – wszyscy jednak nieustannie go poszukujemy. Dla osób żyjących aktywnie na pewno niezbędnym elementem dobrego samopoczucia jest nieustanny rozwój na ścieżce sportowca, umiejętność wygospodarowania czasu na ćwiczenia w ciągu dnia oraz właściwa ilość relaksu. Ja sam wielokrotnie napotykam na liczne trudności, związane z koniecznością pogodzenia wielu ważnych dla mnie obszarów – w końcu doba ma tylko 24 godziny! Z pomocą przyszedł mi właśnie poradnik, napisany przez Mateusza Grzesiaka, poświęcony osiąganiu szczęścia i dobrostanu. Nauczyłem się dzięki niemu nie tylko doceniać to, co aktualnie posiadam (a chyba każdy przegapia takie rzeczy), ale też zwróciłem uwagę na swoje słabości i – co chyba najważniejsze – odkryłem, w jaki sposób można je eliminować.

Właściwie trudno by mi było tę książkę zaklasyfikować tylko jako „poradnik”. Bez wątpienia jest nią także – pomaga przecież odmienić swoje życie. Trzeba jednak dodać, że „100 happy days” to także świadectwo – i to „złożone” przez samego Grzesiaka, a więc bez wątpienia człowieka sukcesu. W skrócie, Mateusz Grzesiak opisuje tam swój projekt, który polegał na dokumentowaniu i umieszczaniu w Internecie przez sto dni rzeczy, które czegoś go nauczyły, pomogły w zrozumieniu czegoś  istotnego, albo przyczyniły się do podjęcia dobrej decyzji. Dzięki lekturze książki tego wyjątkowego psychologa, człowiek zaczyna dostrzegać dobre rzeczy wokół siebie – nawet gdy przywykł do myślenia, że jego życie nie jest łatwe i nieustannie musi się z czymś zmagać. Fakt, że „100 happy days” ma charakter dziennika sprawia, że tekst wydaje się autentyczny – wiemy, że sam autor poszukiwał pozytywów w każdym swoim dniu – nawet wtedy, gdy – jak każdy – miał trudniejsze chwile. Na pewno należy docenić Grzesiaka za jego szczerość i otwartość!

Książka „100 happy days” jest napisana prostym, ale nienaiwnym językiem. Nie jest to jeden z tysięcy niewiele wartych poradników z cyklu „jak zmienić swoje życie w mgnieniu oka”. Znajdziemy tutaj konkretne porady (w formie opisu własnych doświadczeń) , jak osiągnąć szczęście i poczuć się dobrze ze sobą – a więc także ze swoim ciałem. Nie jest to też poradnik „nadziany” psychologicznymi, mądrze brzmiącymi słowami, które mają sprawić, że zakochamy się w jego autorze. Grzesiak pisze jasno i treściwie, nie próbując olśnić czytelnika swoją erudycją. „100 happy days” można więc spokojnie poczytać w drodze na trening albo podczas wyjazdu – na pewno nie będziemy tą książką zmęczeni!

Dla mnie będzie to sport i radość z każdego treningu czy przyrządzonego zdrowego posiłku – a dla Ciebie…?

Share

Może Ci się spodobać